Jak to dawniej z zimą bywało... .
Dodane przez j23 dnia Luty 07 2012 22:12:15
Mimo, że prawdziwa mroźna zima  trwa dwa tygodnie  dni , chyba już wszystkim mocno dała się we znaki. Jeszcze niedawno mieliśmy słupek rtęci dochodzący do 6-7  stopni powyżej zera , a teraz mróz dochodzący nad ranem do - 25 stopni. Kolejne dni jak na razie nie przyniosą ocieplenia, wprost przeciwnie koniec tygodnia to prawdopodobnie powrót do dwucyfrowego mrozu. Możemy się tylko pocieszać, że takie spadki temperatury są normalne w  naszej strefy klimatycznej. Jednak jak piszą kronikarze dawniej różnie z tymi zimami bywało.
Rozszerzona zawartość newsa
Mimo, że prawdziwa mroźna zima  trwa dwa tygodnie  dni , chyba już wszystkim mocno dała się we znaki. Jeszcze niedawno mieliśmy słupek rtęci dochodzący do 6-7  stopni powyżej zera , a teraz mróz dochodzący nad ranem do - 25 stopni. Kolejne dni jak na razie nie przyniosą ocieplenia, wprost przeciwnie koniec tygodnia to prawdopodobnie powrót do dwucyfrowego mrozu. Możemy się tylko pocieszać, że jak na razie jest to  dla naszej strefy klimatycznej normalna temperatura. Jednak jak piszą kronikarze dawniej różnie z tymi zimami bywało.

28 października 1364 r. – Z tym dniem nastąpiła zima. W grudniu, styczniu i lutym były tak silne mrozy, że ptaki zamarzały w locie i spadały na ziemię.

15 lutego 1400 r.
– Tego dnia wystąpił największy mróz tej zimy, wygłodniałe wilki atakowały pojedynczych pieszych, wiele sztuk bydła padło ich ofiarą.

1441 r. – Zima tego roku była bardzo sroga, spadł potężny śnieg, który zalegał na 14 tygodni; na 6 tygodni nie można było się dostać z Bolesławca do Lwówka Śląskiego. Zima następnego roku również była ostra, zamarznięte młyny powodowały głód i drożyznę.

1569 r. – Wiosna tego roku była bardzo sucha i mroźna tak, że na Zielone Świątki jeszcze bydła na wypas nie wyprowadzono, ponadto w okolicach Wlenia nie odnotowano kwitnienia drzew.

1572 r.
– Mrozy i śniegi były tak wielkie, że wilki z głodu atakowały ludzi, a wino mszalne w kielichu, podczas podniesienia, zamarzało (!).

1583 r. – W Zapusty tegoż roku wystąpiły silne mrozy, przez co w okolicach wielu ludzi pozamarzało… Na Zapusty 1583 r. był spory śnieg i tak ostry mróz, że wielu ludzi zamarzło na drodze.

1585 r. – Lato tego roku było tak zimne, że ani zboże, ani warzywa czy owoce nie dojrzewały, a kosiarze na Pogórzu do żniw musieli zakładać kożuszki (!).

2 listopada 1624 r. – Rozpoczęła się tegoroczna zima. Była ona ostra i bardzo mroźna, okoliczne wioski zasypane były śniegiem tak, że niektórych domów nie było widać.

1 stycznia 1649 r. – Wystąpił tu bardzo wielki mróz, a 25 stycznia temperatura spadła tak dalece, że w okolicach znajdowano wielu zamarzniętych ludzi.

19/20 kwietnia 1903 r. – W wyniku burzy śnieżnej na drogach było ponad 1 m śniegu; po wioskach w górach było tyle śniegu, że z domów widoczne były jedynie kominy. W 3 dni później w nasze okolice przyszła potężna wichura – największe zniszczenia odnotowano w budynkach, lasach i ogrodach; w całej prowincji śląskiej zginęło 687 osób.

28 października 1909 r. – Do tego dnia napadało tyle śniegu, że pociągi do Świeradowa Zdroju i Pobiednej nie mogły wydostać się ze stacji w Mirsku.

1923/1924
r. – Tak śnieżnej zimy nie pamiętali od lat ówcześni mieszkańcy tych okolic; do akcji odśnieżania zatrudniano bezrobotnych, a wysokość zasp sięgała miejscami koron przydrożnych drzew; wszystko to ustąpiło dopiero z początkiem kwietnia.
 
Na szczęści do wiosny pozostało już tylko 42 dni.



Za www. Przeździedza Polska na podstawie:
Powiatowy Kurier Lwówecki, 16 maja 2011 r, str 7