To już 100 lat!!
Dodane przez Piotr dnia Sierpień 27 2009 22:47:40
28 sierpnia 1909 roku została uroczyście otwarta linia kolejowa Lwówek Śląski – Jelenia Góra.
Rozszerzona zawartość newsa
     28 sierpnia 1909 roku została uroczyście otwarta linia kolejowa Lwówek Śląski – Jelenia Góra.
Tak, mija 100 lat gdy pociąg mógł przejechać całą trasę. Celowo piszę całą trasę gdyż wcześniej … ale o tym za chwilę.
      Po tragicznych wydarzeniach 1897 roku i straszliwej powodzi w dolinie Bobru, Sejm Śląski ustawą powodziową z 3 lipca 1900 roku zatwierdził budowę wielu urządzeń hydrotechnicznych m.in. zapory w Pilchowicach, elektrowni wodnych i przy tej okazji linii kolejowej Lwówek Śląski - Jelenia Góra.
Linia kolejowa miała w pierwszym etapie zapewnić tani transport ogromnych ilości materiałów budowlanych wykorzystywanych do budowy zapory. Kolej miała zarabiać także na transporcie węgla z zagłębia wałbrzyskiego, (miejscowe kopalnie w okolicach Lwówka Śląskiego zostały zamknięte) wywozie z okolicy drewna i wyrobów związanych z przemysłem drzewnym oraz transporcie wydobywanego w okolicy piaskowca. Nie bez znaczenia był także ruch pasażerski, który mógł nie tylko generować zyski, ale także przyczynić się do znacznego ożywienia gospodarczego tego regionu.
     Pierwszy etap budowy obejmował wykonanie wąskotorowej linii kolejowej z Jeleniej Góry do Pilchowic, która była kluczowym elementem transportu materiałów budowlanych z Wrocławia. Linia od razu była przygotowana pod normalny tor o prześwicie 1435 mm, ale na czas budowy dostawiono trzeci tor, który umożliwiał poruszanie się kolejkom wąskotorowym ( o prześwicie toru 860mm). Odcinek ten oddano do użytku 1 lipca 1906 roku.
     Drugi etap budowy przewidywał wykonanie odcinka Lwówek Śląski – Wleń. Był to stosunkowo łatwy w budowie prawie 15 km odcinek, który oddano do użytku 1 lipca 1909 roku.
     Trzeci etap to odcinek Pilchowice – Wleń. Odcinek ten był nie tylko najdroższy ale także najtrudniejszy do wykonania. Wymagał wykucia 3 tuneli, postawienia wiaduktu nad doliną Strzyżówki i mostu nad rzeką Bóbr. Linia na odcinku Jelenia Góra – Nielestno biegnie po wschodniej stronie rzeki, a dalej aż do Lwówka Śląskiego po zachodniej. Te 7,5 km dało ostro w kość budowniczym, ale też jest do dziś pięknym pomnikiem ich kunsztu i pomysłowości.
Uroczyste oddanie linii kolejowej jak już wspomniałem odbyło się 28 sierpnia 1909 roku i wtedy to właśnie pociąg mógł przejechać po całej ukończonej trasie.
Nie będę się skupiał na szczegółach technicznych budowy mostów, drążenia tuneli bo to każdy kto się zainteresuje tematem znajdzie w literaturze.
     Wracając do linii kolejowej to po otwarciu funkcjonowała ona bez przerwy aż do 1945 roku kiedy to wycofujące się odziały SS wysadziły wloty wszystkich tuneli i sklepiony przyczółek mostu nad jeziorem. Po wojnie przystąpiono do odbudowy linii, którą oddano do użytku 10 listopada 1946 roku. 
     Linia kolejowa to nie tylko tory, mosty i tunele, ale także stacje kolejowe. Trzeba przyznać, że na naszej trasie wszystkie stacje, choć podobne mają swój indywidualny i niepowtarzalny charakter.  W każdym z obiektów były pomieszczenia przeznaczone dla pasażerów takie jak: poczekalnia, kasa, bufet, hol oraz pomieszczenia techniczne i obsługowe. Budowano także magazyny przelotowe i ekspedycyjne które były uzupełnieniem infrastruktury stacji. Czasami wznoszono specjalny budynek mieszkalny dla obsługi. Na każdej stacji był wolno stojący szalet. Perony były oświetlane elektrycznie, a na obu końcach , w efektownych, żelaznych ramach, nazwa stacji.
     Co dziś pozostało z tej wspaniałej linii kolejowej??  Cóż, wszystko da się określić jednym słowem – tragedia. Zarośnięte i przestarzałe torowisko, zrujnowane stacje, które nie spełniają już swoich pierwotnych zadań i ciągłe parcie PKP do zamknięcia tej przepięknej trasy. Dobrze się stało, że udało się uratować połączenia kolejowe bo trasa jest naprawdę wyjątkowa i choć nam wydaje się taka zwyczajna robi duże wrażenie na turystach.  Niestety po ostatniej małej katastrofie na razie nie da się dojechać do Jeleniej Góry pociągiem. Trzeba czekać aż kolej upora się z naprawą. Sam z łezką w oku wspominam czasy gdy linia tętniła życiem. Pociągi z Poznania czy Szczecina stawały na naszej stacji a ilość przewożonych pasażerów była imponująca. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości będzie obchodzona 200 rocznica powstania tej linii bo jest to, nie tylko perełka architektoniczna, ale także wspaniały pomnik pomysłowości konstruktorów i wysiłku budowniczych.

Opracowano na podstawie:
Bossowski J.A., "Kolej w dolinie Bobru", Częstochowa 2002.


Więcej zdjęć w galerii