Wleń – duma i tożsamość, a żal serce ściska
Dodane przez j23 dnia Sierpień 18 2017 19:30:40
Artykuł dziennikarza jeleniogórskiej Jelonki pana Marka Tkacza jest tak po prostu bardzo  smutny. Z jednej strony pokazuje Wleń jako miejscowość o ogromnym potencjale, której mieszkaniec pan Krzysztof Jodko Narkiewicz organizuje jedną z największych na świecie imprez cospleyowych przyciągającą setki uczestników z kilkudziesięciu krajów. Z drugiej strony za  tablicami z patetycznymi hasłami typu „Duma i Tożsamość”, Wleń to obskurne elewacje, dziurawe ulice, niechlujne krzywe chodniki i apatyczni ludzie, którzy do tej byle jakości tak przywykli że już jej nie widzą.

Rozszerzona zawartość newsa
Można by powiedzieć jak nas widzą, tak o nas piszą. W miniony weekend we Wleniu odbywała się fantastyczna. Kolejny konwent FotoCon odwiedził m.in. Pan Marek Tkacz, wydawca jeleniogórskiego serwisu informacyjnego Jelonka.com i tak oto opisał i sfotografował to co zobaczył:


Bylem przejazdem we Wleniu 12 sierpnia, pojechałem zrobić materiał z przemarszu bohaterów fantasy w ramach konwentu Fotocon. Wokół mnie sami hobbyści – piękne kolorowe stroje, "bohaterowie" z pasją i niewielki tłum widzów. Ludzie robili zdjęcia, a ja oczarowany kolorami i dobrym poczuciem smaku. Ale po około 45 minutach bohaterowie zaczęli się rozchodzić. Koniec show.




Jeszcze jedna fotka z goblinem w zbroi, a na zakończenie kapitan Sparrow w obiektywie… Właściwie nawet nie wiem, kiedy na placu zostało tylko kilkunastu mieszkańców, którzy też już byli w „odpływie”. Po chwili właściwie nie było nikogo. Ktoś przeszedł, ktoś przejechał rowerem… Zobaczyłem miasteczko prawie wymarłe, a przecież była sobota, południe.

 

Przy ratuszu tablica, czytam napis wielkimi literami: Wleń - duma i tożsamość i opis w skrócie historii miasteczka z ostatnich 100 lat. Myślę sobie - ciekawa historia. Oooo – zaporę w Pilchowicach wybudowali, żeby chronić Wleń. Tego nie wiedziałem. Myślałem, jak każdy ignorant, że zapora jest po to, żeby była woda. Ehhh…

 

Obracam się o 180 stopni i widzę w samym sercu miasta kamienicę, która wygląda, jakby zaraz miała runąć. Za chwilę następna kamienica w opłakanym stanie, a potem kolejne. Znak wskazujący kierunek do Jeleniej Góry też "woła o pomstę do nieba".
 


Wchodzę do sklepiku, pytam młodą ekspedientkę o ten sypiący się budynek, że przecież to centrum miasta, a ona mi odpowiada, że kiedyś tam było kino i restauracja. Podobno są plany, ktoś na spółkę z miastem ma zrobić hotel…. Pytam jeszcze, czy interes w sklepie się kreci. Słyszę, że nie, bo młodzi wyjeżdżają, więc miasteczko zamiera.

Czas na mnie, ostatni rzut oka na centrum Wlenia i żal serce ściska…


źródło materiału Jelonka.com



Autor: red./ M.T. Jelonka.com