Koleją Doliny Bobru po raz ostatni
Dodane przez j23 dnia Grudzień 13 2016 18:57:32
"Ostatni Leniwiec", tak nazwano pociąg, który dziś trzy minuty przed godz. 10 wyruszył z jeleniogórskiego dworca w podróż malowniczym szlakiem Doliny Bobru w kierunku Lwówka Śląskiego. Wyruszył po raz ostatni.
Rozszerzona zawartość newsa

Kolej Doliny Bobru czyli linia nr 283 z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego jest uważana za jedną z najpiękniej położonych w Polsce. Linia powstała niejako przy okazji budowy zapory na jeziorze Pilchowickim. Miała ułatwić dostarczanie materiałów. Bobertalbahn została wybudowana w latach 1904 – 1909, jako ostatnia linia kolejowa w Sudetach.

W okresie międzywojennym na linii Doliny Bobru panował spory ruch, głównie turystyczny. Na stacjach Marczów czy Pilchowice Zapora sprzedawano ponad 20 000 biletów rocznie, a na stacji Wleń aż 70 000.

Czasy świetności skończyły się już dawno. W ostatnich latach połączenia utrzymywane były tak nie co "na siłę" a pogarszający sie stan torowiska wymuszał ciągłe zmniejszanie prędkości szlakowej. W 2009 roku, kiedy Koleje Dolnośląskie przejęły obsługę linii od Przewozów Regionalnych, zarządca infrastruktury (PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.) wprowadził ograniczenie prędkości do 30 km/h. Wydłużyło to czas podróży do 75 minut. Dwa lata temu prędkość obniżono do 20 km/h - czas podróży sięgnął prawie dwóch godzin. Ostateczny cios przyszedł dla tej linii we wrześniu br. Na części trasy zarządca szlaku zredukował dopuszczalną prędkość do...10km/h. Po tej decyzji Koleje Dolnośląskie skapitulowały, wprowadzając z dniem dzisiejszym autobusową komunikację zastępczą.

 - Nie jest prawdą, że chcemy zamknąć połączenie do Lwówka - mówi prezes Kolei Dolnośląskich Piotr Rachwalski - Gdyby tak było, mogliśmy natychmiast zawiesić ruch pociągów dwa lata temu, kiedy wprowadzano ograniczenie do 20 km/h. Tymczasem, przez te dwa lata nadal zamawialiśmy dostęp do torów i wnioskowaliśmy o remont nawierzchni, deklarując przywrócenie sześciu par pociągów, kursujących przez cały tydzień, o ile tylko przywrócona zostanie normalna prędkość. Nazwa ostatniego pociągu - "Ostatni Leniwiec", w niektórych gremiach ostro krytykowana, jest wyrazem naszej irytacji i bezsilności wobec sposobu zarządzania infrastrukturą kolejową w Polsce.

Dzisiejszy przejazd "Ostatniego Leniwca" cieszył się ogromną popularnością. W szynobusie ciężko było wetknąć przysłowiową szpilkę. Na każdej stacji i przystanku z pociągu biegiem wypadał tłum podróżnych z aparatami, chcących uwiecznić ostatnie chwile funkcjonowania Kolei Doliny Bobru. Przy czym bezcenne okazywało się dobre miejsce do ujęcia i "czysty kadr" o co zaciekle walczono.

Nikomu jednak nie przeszkadzała kiepska pogoda i rzeczywiście leniwe tempo jazdy pociągu, który do Lwówka Śląskiego dotarł po 2 godzinach i 20 minutach. Po chwili dyżurny ruchu przez megafon zapowiedział po raz ostatni odjazd pociągu za stacji Lwówek Śląski, szynobus ruszył w stronę Zebrzydowej odprowadzany obiektywami kamer i aparatów. I kiedy tylne światła szynobusu zniknęły za zakrętem stacja szybko opustoszała. Czy na zawsze?

fot. Robert Kotecki







24jgora.pl