OKSiT - WALKA O PRZETRWANIE!?
Dodane przez j23 dnia Marzec 24 2015 21:43:36

„Z uwagi na publicznie wygłaszane nieprzychylne opinie na temat pracy Ośrodka Kultury Sportu i Turystyki we Wleniu ...” wolontariusze i sympatycy OKSiT zwracają do burmistrza Artura Zycha o „poparcie w obronie przed niesprawiedliwym i atakami”,  "Nie chcemy, aby złośliwe pomówienia zostały odebrane przez Pana jako fakty" piszą w Petycji.
 
Fakty? Temat zastępczy? Czy  forma nacisku mająca na celu wymuszenie na władzach gminy jak najmniejszego zakresu zmian?

UZUPEŁNIENIE.
KOMENTARZ RADNEGO MARKA DRALA.



Rozszerzona zawartość newsa
„Jesteśmy miejscem budowania tożsamości lokalnej poprzez wielopoziomowy dialog społeczny...”, możemy przeczytać na oficjalnej stronie internetowej OKSiT. Wydaje się jednak, że na chwilę obecną „dom wielopokoleniowej rodziny” bardziej przypomina oblężoną twierdzę niż „miejsce dialogu społecznego”.

Dwa miesiące temu w internecie pojawił się apel w którym wolontariusze i sympatycy OKSiT „Z uwagi na publicznie wygłaszane nieprzychylne opinie na temat pracy Ośrodka Kultury Sportu i Turystyki we Wleniu ..." zwracają się do burmistrza Artura Zycha o „poparcie w obronie OKSiT przed niesprawiedliwym i atakami”. W opinii zwolenników domu kultury „jest to hamowanie rozwoju talentów dzieci i młodzieży, a także atak na pokojowy dialog społeczny”,   „Nie chcemy, aby złośliwe pomówienia zostały odebrane przez Pana jako fakty... .” czytamy w skierowanym do władz gminy apelu.
W Kurierze Wleńskim  redagowanym przez ośrodek w artykule Petycja pan Czesław Szczepaniak pisze „Pomysł o likwidacji ośrodka jest godny tego, żeby przyznać temu, co to wymyślił, młotek, aby się popukał. Oczywiście, że w czoło, a nie tam, gdzie kończy się szlachetna część pleców .

Kto publicznie atakował i złośliwie pomawiał  OKSiT?
Kto wreszcie zamierza zlikwidować dom kultury we Wleniu i komu zamierza pan Szczepaniak przyznać młotek żeby popukał się w czoło?

Niestety na postawione przeze mnie pytania jednoznacznie nie potrafiła odpowiedzieć Redaktor Naczelny Kuriera Wleńskiego i autorka Petycji pani Justyna Bar -  „...Nasz głos jest przeciwwagą dla anonimowych komentarzy w internecie, opinii słyszanych „na mieście” oraz uwag na sesjach rady, których treść jest jawna. Ja rozumiem wypowiedź pana Czesława Szczepaniaka jako tekst profilaktyczny, przestrzegający przed skutkami działań blokujących rozwój kultury. Jakichkolwiek i w jakimkolwiek miejscu. Wywnioskowałam, że jest to hipoteza, przypuszczenie, co negatywnego może stać się w przestrzeni społecznej, gdyby dom kultury został zlikwidowany”.

Mieszkańcy „na mieście” z którymi rozmawiałem nie mieli na temat działalności OKSiT żadnego zdania. Po prostu nie biorą udziału w żadnych zajęciach organizowanych przez dom kultury i zupełne nie interesują się jego działalnością.

Nic o „złośliwych pomówieniach” nie wie przewodnicząca Rady Miasta pani Kotołowska.  - „ w trakcie obrad wypowiedzi Radnych były sugestią zmian i usprawnień OKSiT, a do rady obecnej kadencji ani nie wpłynął projekt uchwały dotyczący likwidacji OKSiT, ani nie przewiduje się  dyskusji na temat restrukturyzacji lub likwidacji domu kultury”.


Okazuje się, że tak naprawdę to co się dzieje w OKSiT  interesuje jedynie pracowników tej instytucji, urzędników i niektórych działaczy społecznych. Skąd zatem ta cała akcja zbierania podpisów pod petycją, sugestie o likwidacji „prężnie” działającego ośrodka oraz szukanie wokół siebie wyimaginowanych wrogów?


O tym że w działalności OKSiT nie wszystko wygląda tak dobrze jak zadają się sugerować wolontariusze i działacze może świadczyć wypowiedź pani dyrektor Anny Komsta na sesji rady miasta która do problemów z jakimi boryka się podległa jej placówka zaliczyła między innymi -  brak profesjonalnych instruktorów, animatorów, brak młodych pracowników wnoszących energię, inspirację, nowy styl pracy, zbyt niskie nakłady na działalność merytoryczną, niski poziom kompetencji, niski poziom współpracy lokalnej, niski poziom promocji działań skierowanej do niezorientowanych krytykantów, bardzo niski poziom motywacji, niskie płace, brak płatnych nadgodzin, nagród, premii, dodatków motywacyjnych, 13-tej pensji.

Jeżeli uwzględnimy fakt, że z blisko półmilionowego budżetu jedynie trzydzieści tysięcy złotych jest przeznaczane na działalność merytoryczną, zaledwie niecałe 7% środków finansowych! To okazuje się, że bilans działalność OKSiT nie jest tak jednoznacznie pozytywny jak przedstawiają to sygnatariusze Petycji. W tym kontekście cała akcja szukania wrogów wydaje się jedynie próbą odwrócenia uwagi od faktycznych problemów i nie dociądnięć w działalności OKSiT, a apel do burmistrza można traktować jako formą nacisku mającą na celu wymuszenie na władzach gminy jak najmniejszego zakresu zmian!

Jak na chwilę obecną przyszłość Ośrodka Kultury widzi burmistrza Artur Zych?

- Nie ma planu likwidacji OKSiT we Wleniu, jest natomiast plan restrukturyzacji tej instytucji. Dotychczasowy sposób finansowania, który w dużej mierze determinował działanie OKSiT należy zmienić. Do tej pory działalność Ośrodka Kultury, bo tak należałoby nazwać tą instytucję była finansowana w następujący sposób:
całkowita wysokość dotacji dla OKSiT to ok. 450 tys złotych, w tym płace 300 tys zł, utrzymanie obiektu 70 tys zł, działalność merytoryczna 30 tys zł, spłata kredytu 50 tys zł. Dochody własne to ok. 50 tys zł.

Po zmianach w ramach tej samej kwoty dotacji na działalność merytoryczną zostanie ok. 120 tys zł. Pozwoli to finansować imprezy gminne, bez potrzeby sięgania do budżetu gminy. Jednocześnie musi nastąpić zasada zatrudniania instruktorów jedynie na godziny zajęć, bez opłaty za stały etat.

OKSiT ze swoją działalnością wyjdzie także na wioski. Jeśli chodzi o działalność dotychczasową Ośrodka Kultury to myślę, że przede wszystkim działalność tej instytucji była za mało rozpropagowana, po drugie niewłaściwie finansowana, a po trzecie nie w pełni dostosowana do potrzeb mieszkańców Gminy Wleń. W najbliższym czasie przeprowadzimy diagnozę oczekiwań mieszkańców w tym zakresie, co pozwoli dostosować działalność merytoryczną OKSiT do potrzeb mieszkańców.
 

Akcja zbierania podpisów pod poparciem dla OKSiT jest objawem demokracji. Każdy ma prawo działać w ten sposób. Może dzięki tej akcji wzrośnie zainteresowanie tą instytucją. Cieszy także zaangażowanie wolontariuszy współpracujących z Ośrodkiem Kultury, bo to głównie oni organizowali tą akcję. Na spotkaniu, które odbyło się na ich prośbę wyjaśniliśmy wszystkie niejasności. Wskazane działania mające na celu zmianę sytuacji w OKSiT uzyskały akceptację osób obecnych na spotkaniu. 

Jak się okazuje z dużej chmury mały deszcz.







  POPIERAM DZIAŁALNOŚĆ OKSiT we WLENIU

Działania osób, które zazdroszczą innym sukcesów, ale same nie chcą włączyć się w pożyteczne inicjatywy, potrafią bardzo osłabić zapa ł do pracy. Człowiek, który zamiast słów
uznania i wdzięczności za swoje zaangażowanie otrzymuje niekonstruktywną krytykę i jest
niesłusznie stawiany w złym świetle, może zrezygnować ze swojej działalności, która przynosi
innym wiele pożytku, radości i która naprawdę ma sens. Nie chcielibyśmy, aby wleński dom
kultury stracił tak wartościowego lidera, jakim jest obecna pani dyrektor.


PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ



ANDRZEJ JAŚKIEWICZ


Marek Dral
– w całej „burzy wokół ośrodka kultury”
cieszy fakt, iż nawet Burmistrz Zych zauważył, że instytucja ta nie
realizuje zadań statutowych. Od lat nie jest to już Ośrodek Kultury,
Sportu i Turystyki. Pocieszająca jest również otwartość lokalnych władz
na zmiany i reformy, przynoszące pożytek wszystkim mieszkańcom.

Trudno
się natomiast zgodzić z opinią Burmistrza, iż zbieranie podpisów wśród
wąskiej grupy znajomych oraz mieszkańców innych gmin, powiatów, czy
województw, którzy nie znają sytuacji gminy jest przejawem demokracji. Demokratycznym rozwiązaniem problemów wleńskiej kultury jest przeprowadzenie referendum
o czym Pan Burmistrz powinien wiedzieć i do czego wraz z przyjaciółmi
oraz sympatykami ośrodka kultury, otwartymi na ocenę swojej pracy oraz
wielopoziomowy dialog społeczny powinien dążyć.

Jestem głęboko
przekonany, iż autorzy Petycji, wraz z przyjaciółmi i sympatykami
ośrodka nie będą mieli żadnych problemów z zebraniem podpisów 10%
uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy i jeszcze w tym roku
poddaniu się demokratycznej ocenie. Szczerze wątpię jednak w chęć
poddania się takiej demokratycznej ocenie.





ANDRZEJ JAŚKIEWICZ